Slate, Kringle Candle i słów parę o Wersalu


Slate. Trochę się tu poratuję stroną firmową Kringle Candle. Bardzo ją lubię, każdy zapach jest komentowany, w krótkim filmiku, przez dziedzica imperium Kringle. I cóż nam tu wieści sam delfin?
Zapach należy do tzw. męskiej linii i jest odpowiednikiem odsłony numer 4 tej serii. Jego powstanie wiąże się z podróżą do Grasse, czyli miejscowości we Francji, słynącej z przemysłu perfumeryjnego. Tam właśnie powstała woda kolońska, która stała się ulubionymi perfumami bohatera naszego filmiku. Zapach postanowił odtworzyć w świecy i tak powstało Slate. Jeszcze piramida zapachowa, też prosto ze źródła, głowa- nuty zielone, cytrusy, aldehydy; serce- zioła, lawenda, rozmaryn, kwiaty; baza- mech dębowy, drewno, piżmo. A sama nazwa? Slate- to odcień szarości. Szarości lubię, wzruszające historie też, więc poznanie Slate szczerze polecam.


Ponieważ, za sprawą Slate, zrobiło się tak trochę szarawo, dodajmy trochę blasku i ogrzejmy się w majestacie Króla Słońce. Tak, słów parę teraz o Ludwiku XIV. Z czym Wam się kojarzą siódme urodziny? Dla naszego bohatera to był moment przełomowy, pierwszy raz  umyto wtedy małego Ludwiczka. W tych czasach, bano się kąpieli, wierzono, że woda przenosi choroby. Niemiło się zrobiło? Przyłóżmy chusteczkę do nosa i odwiedźmy Wersal.

Sala zwierciadlana

Wersal
Przyznajcie, że wygląda imponująco. Ale szczerze mówiąc, nie miałabym ochoty być częścią dworu Ludwika XIV. Dlaczego? Po pierwsze pałac był bardzo przeładowany, bardzo brudny (nie było łazienek, więc można powiedzieć, że tonął w nieczystościach) i bardzo zimny. Wspomnijmy jeszcze raz o higienie osobistej. W tamtych czasach ludzie po prostu bali się wody. Mydła używano do prania, a mydełek toaletowych jedynie do mycia rąk i twarzy. Sam Ludwik, nie przepadał za kąpielami i jedynie nacierał się kilka razy dziennie wodą toaletową. Wierzono po prostu, że kąpiele osłabiają. Zachował się list pewnej arystokratki do córki, w którym opisuje z przerażeniem kąpiel w uzdrowisku Vichy. Nazywa ją wręcz czyśccem i opowiada o strumieniach gorącej wody, które smagały bezlitośnie jej ciało. Wiemy już, że Ludwik XIV nie pachniał, ale oddajmy mu też sprawiedliwość, że nie leżał i nie oddawał się jedynie przyjemnościom. Jego dzień mijał przede wszystkim na pracy, naradach i rozmowach. Jeżeli interesuje Was postać francuskiego króla i jego otoczenia, polecam serdecznie książkę F. Bluche'a, ,,Życie codzienne we Francji w czasach Ludwika XIV". Tam można wyczytać, że monarcha nie był wcale despotą, że nie wypowiedział nigdy słów ,,państwo to ja" i jeszcze wiele, wiele innych ciekawostek.  Polecam, pozdrawiam i serdecznie zapraszam na nasze konto na fb ;)





43 komentarze:

  1. Nie ma jak samemu poznać zapach, aż trudno sobie wyobrazić życie w tamtych czasach jak ludzie unikali mycia się...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też bym nie chciała w tamtych czasach żyć. Masakra...

    OdpowiedzUsuń
  3. są wady i zalety tamtych czasów i strach przed kąpielami zdecydowanie należy do wad :D

    OdpowiedzUsuń
  4. No faktycznie te kąpiele to negatywny aspekt tamtych czasów. :D Piękne te zdjęcia. :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uch... nie wyobrażam sobie żebym się nie kąpała! :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Zastanawia mnie jak Ci ludzie tak wytrzymywali. Nie myć się 7 lat? Ja wiem, że się pryskali perfumami, no ale przecież to nic nie da na dłuższą metę xd Ja bym chyba tam umarła ze smrodu :p

    OdpowiedzUsuń
  7. W pałacu nie było łazienek i bali się wody?! Czego to ja się dowiaduje :) Szkoda, że w czasach szkolnych nie byłam tak uważna na lekcjach, to może bym wiedziała o tak oczywistych rzeczach :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety w podręcznikach do historii raczej się tego nie podaje:)

      Usuń
    2. dokłądnie ja tez dowiadwyałam sie tego dopiero na kursach które robiłam i miałam fajnych wykładowców:)

      Usuń
  8. Brrr, nie wyobrażam sobie tego braku higieny...

    OdpowiedzUsuń
  9. awwwr ten brak higieny przeraża, aczkolwiek czasy same w sobie - interesujące ! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. nie wiedziałam, ze slate to odcień szarości

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słowo slate oznacza z angielskiego ciemnoszary, popielaty :)

      Usuń
  11. Bardzo mnie ciekawi, chciałabym powąchać. Ja muszę odpalić w końcu swojego Greya :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam niestety greya, a bardzo mnie ciekawi:)

      Usuń
  12. uwielbiam mech dębowy - tam gdzie występuje daje ogromne prawdopodobieństwo że zapach przypadnie mi do gustu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szkoda tylko że nie po drodze mi nigdzie do ich stoiska ;/ jednak znając życie prędzej czy później tam dotrę

      Usuń
  13. No juz wybaczmy Królowi Słońce te średniowieczne zabobony! W koncu to on zapoczątkował w designie tzw. styl ludwikowski, ktory ma swoich zwolennikow do dziś; ) Echo tego stylu odcisnelo tez pietno na moim salonie! Pozdrawiam ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, dobrego gustu Ludwikowi nikt nie odmawia:)

      Usuń
  14. ble niedobrze mi jak sobie o tym braku higieny pomyśle..

    OdpowiedzUsuń
  15. ja bym w przeszłości szybko zgineła ;P

    OdpowiedzUsuń
  16. Taaak, pamiętam, że czytałam gdzieś, że ludzie w tamtych czasach bali się myć, bo uważali, że częste mycie skraca życie :D
    Też się cieszę, że nie żyłam w tamtych czasach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wyszło, że brak mycia znacząco skracał życie:)

      Usuń
  17. Zdjęcia robią wrażenie :) Bardzo jesteśmy ciekawe zapachu Slate :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nice post as always! Kisses!

    http://itsmetijana.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Wersal jest p[iękny, ale ten wosk chyba nie przypasowałby mojemu nosowi:)

    OdpowiedzUsuń
  20. To nie były pachnące czasy
    Jak tak cała sala się cały dzień naradzała, to musiały być aromaty że hoho !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle dobrego, że Ludwik słynął z tego, że uwielbiał pootwierane okna:)

      Usuń
  21. Amazing post ! Would you like to follow each other?
    http://kate-fashionschtick-kate.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam nadzieje ze będę miała okazję zwiedzić Wersal :) hehe a o tej kąpieli pierwszy raz słyszę, kto by pomyślał że bano się wody .. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też się marzy wizyta w Wersalu. :)

      Usuń
  23. Mamy podobne zainteresowania:). Z przyjemnoscia czytam Twoje cudowne opowieści, bo to zdecydowanie nie są zwyczajne posty:)

    OdpowiedzUsuń
  24. No cóż - co epoka,to inne przyzwyczajenia i zachowania - pocieszmy się faktem,że obecnie żyje Nam się dużo wygodniej.

    OdpowiedzUsuń
  25. na kringle candle się przymierzam juz dłuzszą chwilę ale wciąż jakos nie umiem się zdecydować co do zapachu ;)

    OdpowiedzUsuń