About



Dagmara



Na blogu zajmuję się:

- działem zakupów, kupuję, testuję, potem znowu kupuję, wszelkie zapachowe wspaniałości,

- działem ,,scent party”, piszę dla Was posty, które są przemiłą pokutą za grzechy popełnione w punkcie 1.,

- nieustającym psuciem krwi Oli, która niezmordowanie, aczkolwiek pewnie już resztką sił, reedytuje i poprawia moje żarliwe posty (jeżeli kiedyś będziecie musieli wziąć lupę, żeby przeczytać post, albo wielkość czcionki rozsadzi Wam ekran i będzie ona rodem z westernu, to będę ja, jeżeli potem wszystko wróci do normy, to będzie zasługa Oli),

-hakowaniem bloga i ciągłym psuciem wszelkich ustawień (niestety Ola, pokazując mi panel sterowania blogiem, spuściła bestię ze smyczy)

- notorycznym niestawianiem przecinków (jakoś do mojego chaotycznego stylu myślenia mi nie pasują),

- tworzeniem grafik, które ukazują się pod postami.

A teraz słowo do Was, nasi drodzy czytelnicy: czujcie się jak u siebie, dziękujemy za Waszą obecność, za komentarze, za przemiłe słowa. (I teraz, powinnam napisać, że tu zawsze z humorem i na luzie, bo życie to padół łez, ale nie napiszę, ponieważ Ola i tak mi wykreśli padół łez, z dopiskiem ,,za ostre”, wiec już kończę). Daga

P.S: Przebolałam już Panią Dinozaur, maskotkę naszego bloga, a nawet pokochałam, tylko jednak wymyślę do niej jakąś ideologię, żeby nie było, że takie mało refleksyjne jesteśmy :)


***





Olga



Na blogu zajmuję się:

- scenariuszem i produkcją opery mydlanej "Przypływy i Odpływy" o Ilonie, która bezskutecznie poszukuje szczęścia w miłości

- jestem "webmasterem" tego miejsca, chociaż to może zbyt wielkie słowo. Po prostu dążę do tego,  żeby tu było ładnie i schludnie, i żeby ładnie się na to wszystko patrzyło. Nie spocznę dopóki nie osiągnę pełni satysfakcji, czyli pewnie nigdy, za dużo jest jeszcze tu do zrobienia ...

- jestem policją interpunkcyjną i staram się kontrolować Dagę, żeby nie popłynęła za bardzo z dziwnym formatowaniem czcionki - trudne zadanie, już nieraz mnie przechytrzyła

- jestem autorką baneru z naszą - przynajmniej tymczasową - patronką czyli Panią Dinozaur (nie jest to jaszczurka); nie ma to absolutnie żadnego drugiego dna, po prostu lubię dinozaury. Daga początkowo była sceptyczna, ale teraz też jest (?) pod wpływem uroku sympatycznej smoczycy

- zamieszczam posty z dziełami naszej Mamy, którą też muszę oswoić z bloggerem, żeby sama je tworzyła...

Stokrotne dzięki za każdy komentarz, każdą wizytę. Jeżeli wizyta w tym miejscu wywoła chociaż pół uśmiechu na Twojej twarzy - misja zrealizowana.

Enjoy xoxo


***